Ładowanie

Na czym polega masaż kobido i jakie są przeciwskazania

masaż kobido

Na czym polega masaż kobido i jakie są przeciwskazania

0
(0)

Jeszcze kilka lat temu o masażu kobido mówiło się głównie w gabinetach kosmetologicznych. Dziś nazwa przewija się wszędzie – w mediach społecznościowych, rozmowach o pielęgnacji i przy okazji naturalnych sposobów na poprawę wyglądu twarzy. I trudno się dziwić. Ten japoński masaż łączy intensywne ruchy, relaks i pracę z napięciem mięśni. Jednocześnie wokół niego pojawia się sporo pytań. Na czym właściwie polega? Czy faktycznie daje widoczne efekty? No i kiedy lepiej z niego zrezygnować?

Czym właściwie jest masaż kobido i skąd wywodzi się ta technika

Masaż kobido wywodzi się z Japonii i według różnych przekazów jego początki sięgają nawet kilkuset lat wstecz. Sama nazwa bywa tłumaczona jako „starożytna droga do piękna”, choć dla wielu osób to po prostu intensywny masaż twarzy o bardzo charakterystycznym tempie. Ale już po pierwszych minutach łatwo zauważyć, że to coś więcej niż delikatne głaskanie skóry przy relaksacyjnej muzyce.

Tutaj ruchy są szybkie, momentami mocne, czasem wręcz zaskakujące. Terapeuta pracuje nie tylko na powierzchni skóry, ale też na głębszych warstwach mięśni twarzy. Pojawia się ugniatanie, podszczypywanie, dynamiczne przesuwanie dłoni. Za chwilę tempo zwalnia i robi się spokojniej … po czym znów wraca intensywność. Właśnie ta zmienność sprawia, że kobido ma tak charakterystyczny styl.

Co ciekawe, wiele osób zapisuje się na pierwszy zabieg głównie z myślą o poprawie wyglądu twarzy. Mniej widocznych zmarszczek, bardziej napięta skóra, wyraźniejszy owal. Dopiero później odkrywają coś jeszcze – ogromne rozluźnienie mięśni. A przecież większość z nas nawet nie zauważa, jak mocno zaciska szczękę albo napina okolice czoła podczas pracy przy komputerze.

W Japonii takie techniki traktowano trochę szerzej niż zwykłą pielęgnację. Twarz była powiązana z napięciem całego organizmu, samopoczuciem, odpoczynkiem. I to nadal mocno czuć w samym zabiegu. Z jednej strony intensywna praca manualna, z drugiej chwila wyciszenia. Trochę kontrastów, ale właśnie na tym opiera się cały charakter masażu kobido.

Niektórzy porównują go do naturalnego liftingu. Inni mówią, że po zabiegu twarz wygląda po prostu „lżej”. Bez efektu sztucznego wygładzenia. Bardziej jak po dobrze przespanej nocy albo po urlopie, kiedy mięśnie w końcu odpuszczają napięcie. I chyba właśnie dlatego kobido tak szybko zdobyło popularność także poza Japonią.

Na czym polega masaż kobido?

Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że to po prostu bardziej rozbudowany masaż twarzy. Dopiero podczas zabiegu widać, ile tutaj dzieje się jednocześnie. Tempo zmienia się co chwilę, dłonie pracują bardzo precyzyjnie, a sama twarz momentami reaguje natychmiast – lekkim zaczerwienieniem, uczuciem ciepła, czasem nawet delikatnym mrowieniem.

Cały zabieg zwykle zaczyna się spokojniej. Najpierw pojawia się rozluźnienie karku, szyi i ramion, bo napięcie z tych miejsc mocno wpływa na wygląd twarzy. Jeśli ktoś przez pół dnia siedzi przy laptopie z wysuniętą głową do przodu, mięśnie praktycznie cały czas pozostają spięte. Potem terapeuta przechodzi wyżej.

I właśnie wtedy zaczyna się najbardziej charakterystyczna część kobido.

Ruchy stają się szybsze, bardziej dynamiczne. Skóra jest ugniatana, rozcierana, lekko unoszona. Czasem wygląda to niemal jak rytmiczny „trening” mięśni twarzy. Nie ma tutaj przypadkowych gestów. Każdy ruch ma pobudzać krążenie, poprawiać przepływ limfy albo rozluźniać konkretne napięcia.

Co ważne, masaż kobido nie skupia się wyłącznie na samej skórze. Dużo pracy wykonuje się głębiej – na mięśniach i powięziach. To właśnie dlatego po zabiegu twarz bywa bardziej „otwarta”, mniej ciężka. Zwłaszcza okolice żuchwy i czoła reagują bardzo wyraźnie. Osoby, które zaciskają zęby podczas stresu, często odczuwają ogromną ulgę już po jednej sesji.

Czy taki masaż jest relaksujący? Tak, ale nie w klasycznym znaczeniu. To nie jest senna godzina przy ledwo wyczuwalnym dotyku. Momentami bywa intensywnie. Czasem nawet trochę dziwnie, szczególnie przy pierwszym zabiegu. Po kilku minutach organizm zwykle jednak „łapie” rytm i napięcie zaczyna puszczać. W całej filozofii kobido ważna jest też regularność. Jeden zabieg może poprawić wygląd skóry na krótki czas, ale większe zmiany pojawiają się dopiero przy serii spotkań. Trochę jak z treningiem mięśni – pojedyncza wizyta daje odświeżenie, ale dopiero powtarzalność pozwala utrzymać efekt na dłużej.

Kobido bardzo często działa nie tylko na wygląd twarzy, ale też na samopoczucie. Po wyjściu z gabinetu wiele osób ma wrażenie, że odpoczęła bardziej niż po popołudniowej drzemce. Trochę przez rozluźnienie mięśni, trochę przez wyciszenie głowy. Organizm lubi momenty, kiedy napięcie w końcu odpuszcza.

Masaż kobido a klasyczny masaż twarzy – czym się różnią

Osoby, które nigdy wcześniej nie były na kobido, często wyobrażają sobie delikatny masaż z kremem i spokojnymi ruchami dłoni. Potem przychodzi pierwsza wizyta i lekkie zaskoczenie. Bo różnica między kobido a klasycznym masażem twarzy jest naprawdę duża.

Tradycyjny masaż najczęściej skupia się na odprężeniu i poprawie komfortu skóry. Ruchy są spokojne, płynne, raczej jednostajne. Taki zabieg ma wyciszać, rozluźniać i poprawiać krążenie. Przyjemny, lekki, często bardzo kojący po ciężkim dniu.

Kobido działa inaczej. Tutaj intensywność potrafi zmieniać się kilka razy w ciągu paru minut. Jedna część zabiegu jest wolna i relaksująca, za chwilę pojawiają się szybkie ruchy dłoni, mocniejsze uciski albo dynamiczne techniki liftingujące. Mięśnie twarzy są stale pobudzane do pracy. Czasem nawet można poczuć lekkie „ciągnięcie” skóry czy pulsowanie policzków po zakończeniu masażu.

Różni się też sam cel zabiegu. Klasyczny masaż twarzy kojarzy się głównie z relaksem. W przypadku kobido bardzo duży nacisk kładzie się na poprawę napięcia mięśni, owal twarzy i pobudzenie skóry. Dlatego często mówi się o naturalnym efekcie liftingu. Bez igieł, bez urządzeń, tylko poprzez odpowiednią pracę dłoni.

Ciekawie widać to zwłaszcza przy okolicy żuchwy. U wielu osób mięśnie są tam bardzo napięte – stres, zaciskanie zębów, siedzenie przy komputerze godzinami. Przy zwykłym masażu twarzy ten obszar często jest jedynie delikatnie opracowywany. Kobido potrafi wejść dużo głębiej. I właśnie wtedy pojawia się uczucie lekkości, jakby twarz przestawała być „ściśnięta”.

Sama długość zabiegu też ma znaczenie. Klasyczny masaż bywa krótszy i bardziej kosmetyczny. Masaż kobido często obejmuje dodatkowo szyję, kark, a czasem nawet dekolt. Wszystko jest ze sobą połączone, więc napięcie z jednej części ciała wpływa później na wygląd twarzy. To widać bardzo szybko.

Niektórzy po pierwszej sesji są zdziwieni, że twarz może być jednocześnie rozluźniona i pobudzona. Trochę jak po treningu, tylko dotyczącym mięśni, o których normalnie nawet się nie myśli. I chyba właśnie to najbardziej odróżnia kobido od zwykłego masażu twarzy – intensywność pracy oraz wyraźne oddziaływanie na głębsze warstwy mięśni.

Przeciwwskazania do masażu kobido – kiedy lepiej zrezygnować z zabiegu

Choć kobido kojarzy się głównie z relaksem i poprawą wyglądu twarzy, nie każdy powinien od razu umawiać się na zabieg. To dość intensywna technika pracy z mięśniami i skórą, dlatego w niektórych sytuacjach lepiej odpuścić albo przynajmniej skonsultować się wcześniej ze specjalistą.

Najważniejsze są wszelkie stany zapalne skóry. Jeśli na twarzy pojawia się aktywny trądzik ropny, podrażnienia, świeże rany albo infekcje, masaż może tylko pogorszyć sytuację. Skóra po prostu potrzebuje wtedy wyciszenia, a nie dodatkowej stymulacji. Podobnie wygląda to przy opryszczce – nawet niewielka zmiana wyklucza wykonanie zabiegu do momentu pełnego zagojenia.

Ostrożność zachowuje się również po zabiegach medycyny estetycznej. Botoks, kwas hialuronowy czy nici liftingujące wymagają czasu, żeby wszystko odpowiednio się ustabilizowało. Intensywny masaż twarzy wykonany zbyt wcześnie może wpłynąć na efekt zabiegu. Dlatego wiele gabinetów zaleca odczekanie przynajmniej kilku tygodni. Czasem dłużej, zależnie od rodzaju procedury.

Są też przeciwwskazania związane ze zdrowiem ogólnym. Gorączka, infekcje organizmu, stany zapalne zatok czy powiększone węzły chłonne to sygnał, żeby przełożyć wizytę. Organizm i tak pracuje wtedy na wysokich obrotach. Dokładanie mu kolejnych bodźców nie jest najlepszym pomysłem.

W przypadku niektórych chorób przewlekłych decyzję warto omówić z lekarzem. Dotyczy to między innymi:

  • Nadciśnienia tętniczego w zaawansowanej postaci
  • Chorób nowotworowych
  • Świeżych zabiegów chirurgicznych
  • Problemów naczyniowych i bardzo kruchej skóry
  • Stanów zapalnych jamy ustnej lub silnych problemów z zębami

Czasami przeciwwskazaniem okazuje się nawet zwykła nadwrażliwość skóry. Są osoby, które po mocniejszym dotyku długo utrzymują zaczerwienienie albo mają tendencję do pękających naczynek. Wtedy intensywność masażu trzeba dobrze dopasować. Albo całkowicie z niego zrezygnować. Warto też pamiętać, że kobido nie powinno być wykonywane „na siłę”. Jeśli organizm jest przemęczony, pojawia się migrena albo silny ból głowy, ciało zwyczajnie może źle reagować na tak dużą ilość bodźców. Czasem lepiej przesunąć termin o kilka dni niż wyjść z gabinetu jeszcze bardziej zmęczonym.

Dobry terapeuta zazwyczaj przeprowadza krótki wywiad przed pierwszym zabiegiem. I bardzo dobrze. Nawet jeśli pytania wydają się drobiazgowe, pozwalają ocenić, czy masaż kobido będzie bezpieczny dla konkretnej osoby.

 masaż twarzy kobido

Czy warto wykonywać kobido regularnie i jak często umawiać wizyty

Jednorazowy masaż kobido potrafi dać bardzo przyjemny efekt. Twarz wygląda świeżej, skóra jest bardziej napięta, a mięśnie wyraźnie rozluźnione. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś oczekuje, że jedna wizyta utrzyma wszystko przez kilka miesięcy. Organizm tak nie działa. Mięśnie twarzy codziennie wracają do swoich nawyków. Zaciskanie szczęki podczas stresu, marszczenie czoła przy komputerze, niewyspanie… to wszystko stopniowo buduje napięcie od nowa. Dlatego regularność ma tutaj spore znaczenie.

Najczęściej na początku poleca się serię kilku zabiegów wykonywanych co tydzień albo co dwa tygodnie. Dopiero później wiele osób przechodzi na wizyty przypominające raz w miesiącu. Taki rytm zwykle pozwala utrzymać efekty na dłużej i nie doprowadzać mięśni do ponownego silnego spięcia.

Regularne kobido często wpływa nie tylko na wygląd skóry. Sporo osób zauważa poprawę komfortu w okolicy żuchwy, mniejsze napięcie karku albo rzadsze bóle głowy związane ze stresem. Czasem człowiek nawet nie orientuje się, jak mocno napina twarz przez cały dzień. Dopiero podczas masażu pojawia się moment „odpuszczenia”.

Czy warto wykonywać taki zabieg przez cały rok? W salonach masażu w Lublinie wiele osób właśnie tak robi. Szczególnie po trzydziestce, kiedy skóra wolniej się regeneruje, a napięcia mięśni zaczynają być bardziej widoczne. Nie oznacza to jednak, że kobido trzeba traktować jak obowiązek. Dla jednych będzie stałym elementem pielęgnacji, inni wybiorą kilka wizyt przed ważnym wydarzeniem albo po bardziej stresującym okresie.

Dużo zależy też od samej skóry, wieku i stylu życia. Ktoś, kto śpi po kilka godzin dziennie i żyje w ciągłym napięciu, zwykle szybciej zauważy powracające zmęczenie twarzy. Organizm po prostu pokazuje to na zewnątrz.

Kobido nie zatrzyma czasu i nie zmieni rysów twarzy całkowicie. Może jednak poprawić napięcie skóry, rozluźnić mięśnie i dać bardzo naturalny efekt odświeżenia. A dla wielu osób właśnie o to najbardziej chodzi.

Z masażu kobido, możesz też skorzystać w salone masażu i odnowy biologicznej Holiterapis we Wrocławiu.

Czy Artykuł był pomocny?

Kliknij w gwiazdkę żeby ocenić!

Ocena 0 / 5. Wynik: 0

Brak ocen, bądź pierwszy!

Nazywam się Klaudia Orzechowska i jestem pomysłodawczynią bloga Crystaline – miejsca, w którym łączę zamiłowanie do urody z codziennym lifestyle’em. Już jako dziecko z zachwytem odkrywałam świat kolorów, faktur i zapachów: godzinami przeglądałam palety cieni, a z bijącym sercem sięgałam po perfumy mamy. Ta dziecięca ciekawość przerodziła się z czasem w świadomą pasję, a przede wszystkim w chęć dzielenia się zdobytą wiedzą i inspiracjami z każdym, kto podobnie jak ja kocha piękno.

Opublikuj komentarz

Crystaline
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.